poniedziałek, 24 marca 2014

Uszczelnianie silnika


Dzień dobry Państwu, dzisiaj kilka zdjeć z zapowiadanego od dawna uszczelnienia silnika po tym jak spierdolili robotę w tym serwisie, po awarii kilka kilometrów przed Lublinem. Zima była słaba, a i tak maluch całą przestał pod dachem. Dobrze, należało mu się bo teraz bedzie dużo jezdził. Kilka dni temu zakonczylismy robote przy silniku. Parę rzeczy wyszło.

Okazało się, że Serwis Koncki w Radoniowie, gdzie silnik poprzednio wymieniano zapomniał o kilku ważnych rzeczach, zobaczcie jakich. Zdecydowanie nie polecam tej firmy.

● Z 7 śrub mocujących silnik, uzyto tylko 4! Reszty po prostu nie wkręcono.
A i tak niektóre były niedokręcone, a inne przekręcone aż do pozrywania gwintu.
● Nie dokręcono kabli na rozruszniku! W głowie się to nie mieści, ale były one tylko załozone na śrube luźno bez żadnej nakrętki.
● Podczas wymiany rozrządu załozono dekiel bez uszczelki, jedynie z resztkami starej tylko na połowie obwodu, co równiez powodowało wycieki oleju.
● Mimo, że zostawiłem w aucie własny, nowy olej, wlano do silnika inny zmuszając mnie do zapłaty za niego.
● Do silnika załozono stary, brudny filtr powietrza, mimo, ze był do dyspozycji inny w dobrym stanie:





Pomijając ten szczegóły, przyszedł czas na wymiane uszczelnień. Najpierw simering wału przy kole zamachowym. Po zdjeciu koła okazało sie ze w srodku jest pełno błota z olejem:






Po simeringu czas na wymiane uszczelki miski olejowej. Była w kiepskim stanie a oczyszczenie jej pozostałosci zajęło godzinę. Co ciekawe okazało się ze w oleju było wiele zanieczyszczen:


A tak wyglądał wentylator chłodzenia w poprzednim silniku. Stracił wszystkie blaszki, które powbijały się kanał chłodzenia miski olejowej:





Wymiana simeringu na wale z tyłu, upewniamy sie ze nie oszukano przy wymianie rozrządu i zakładamy nową uszczelkę w miejsce prawie nieistniejącej:


Standardowo wymieniamy też uszczelkę głowicy, klawiatury i wszystkie 10 uszczelek osłon popychaczy. A pod blachami niespodzianka: znaleźliśmy .. błoto i trawę  Przy najbliższej okazji trzeba zapytac poprzedniego własciciela silnika jak udało się tam umieścić trawę.









Po ustawieniu zaworów sprawdzamy działanie alternatora. Działa poprawnie, ale łożyska lekko szumią. Wymieniamy alternator. Kiedy go zdjęliśmy, okazało się ze i w tym silniku własnie rozpadł się wentylator, tyle że łopatkkom nic się nie stało, a wyleciał krążek w miejscu mocowania. O tak:



Tym samym okazuje się, ze trzeba postarać sie o nowe śmigiełko. Zamawiamy "niby" oryginalne, za 102 zł.



Przy demontażu osłon wentylatora okazuje się ze tam też jest trawa i błoto. Czyścimy, montujemy, zakładamy nowy tłumik wraz z obejmami i kompletem uszczelek i montujemy silnik.





Po złozeniu wszytkiego tak jak trzeba mierzymy sprężanie silnika. Norma dla Fiata 126p to nie mniej niż 7 atmosfer. Nam wyszło 8 na samym oleju, bez stosowania żadnych "doktórów":



Po dokonaniu pomiaru odpalamy maszynę. Jak widać trzeba chwilę pokręcić zanim pobierze paliwo do pustych przewodów.

1 komentarz:

  1. Nie wiem, czy sam bym się za to zabrał, ale poradnik jest bardzo obrazowy!

    OdpowiedzUsuń